Terminy zwiedzania uległy zmianie! Zapraszamy do zapoznania się z listopadowym grafikiem. Zwiedzanie
Zachęcamy do zapoznania się z najnowszym felietonem Moniki Gapińskiej. Kilar czy Ogiński? Polonez na studniówkach i... weselach
Już 22.11 w Willi Lentza odbędzie się koncert pn. ‘’Magiczny świat muzyki’’. Więcej...
Zapraszamy na kolejny koncert z cyklu JUVENUM HORTUS. Tym razem prof. Katarzyna Dondalska przedstawi głosy przyszłości. Więcej...
Nagroda Magazynu VIP dla Willi Lentza! Szczegóły
Wyniki konkursu ‘’Listy do Augusta’’ Szczegóły
Relacja z wernisażu kolaży ‘’Tak wygląda prawdziwa poetka’’ oraz dyskusji debaty z cyklu „Wartości w kulturze – biografie, autobiografie, listy…” Więcej...
W piątek i sobotę (7 i 8 października), w Willi Lentza rozbrzmiewała przede wszystkim muzyka saksofonowa. Więcej...
Relacja z finisażu wystawy Człowiek | Przestrzeń. Więcej...
Felieton | Autorka: Monika Gapińska

Czy jesteś akompaniatorem? Na pewno!

Ogromnie szanuję akompaniatorów. Ludzi, którzy stoją w drugim rzędzie. Mimo umiejętności, zwykle nabywanych podczas długiej i ciężkiej nauki w akademiach muzycznych, to właśnie akompaniatorzy zgadzają się z tym, by nie być na pierwszym planie i by to nie na nich spadał cały splendor podczas występu.
Miałam to szczęście, że spotkałam w swoim życiu wyłącznie świetnych akompaniatorów – nie tylko mistrzów w swoim fachu, ale ludzi, dla których praca jest też misją. Jestem bowiem mamą dziecka, które przeszło przez wszystkie szczeble szkolnej edukacji muzycznej. Wiązały się z tym oczywiście koncerty oraz udział w konkursach. Podczas takich wydarzeń córce zawsze towarzyszyła akompaniatorka. Ta z czasów podstawówki była fantastyczna. To ona była pocieszycielką, kiedy coś dziecku nie wychodziło na scenie i "ratowniczką" występu, gdy mała instrumentalistka zapomniała fragmentu utworu albo się pomyliła podczas gry. To również akompaniatorka córki znała magiczne sztuczki na to, by zmniejszyć tremę dziecka przed wyjściem na scenę albo – tak było, naprawdę! – co zrobić, kiedy sceniczna sukienka się elektryzuje, co stawało się dużym dyskomfortem w trakcie koncertu.

Teraz czas na wytłumaczenie się z tytułu tego felietonu. Wyobrażam sobie, że po jego przeczytaniu wielu z Państwa było zdezorientowanych o co tej autorce może chodzić. Spieszę zatem z wyjaśnieniem. Otóż w życiu rodzinnym i zawodowym wielu z nas jest "akompaniatorami", którzy z drugiego rzędu pomagają innym rozwinąć skrzydła. Każdy rodzic, który mobilizuje swoje dzieci do rozwijania pasji: wozi na lekcje baletu, plastyki czy tańca, treningi sportowe oraz zajęcia pływackie, jak też kibicuje podczas zawodów sportowych czy piecze muffinki na szkolne imprezy, to taki domowy "akompaniator". W pracy bywamy "akompaniatorami" stażystów i innych młodych ludzi, którym pomagamy wejść w życie zawodowe i uniknąć wpadek. Czasem stajemy również w drugim rzędzie, jak akompaniatorzy właśnie, by gwiazdami mogli być nasi szefowie, kierownicy działów, dyrektorzy, prezesi... Niektórzy pewnie by woleli zmienić swoje miejsce w szeregu na przód, ale to już temat na inny felieton...

W każdym razie – ja bardzo lubię być domowym "akompaniatorem" swojego dziecka, nie mam zamiaru "gwiazdorzyć". A skoro o gwieździe i akompaniatorze mowa, to koniecznie wybierzcie się na spektakl w Willi Lentza, zatytułowany właśnie... "Akompaniator". Zapewniam, że zachwyci Was tytułowa rola Olka Różanka!
COOKIESInformujemy, że w celu optymalizacji treści dostępnych w naszej stronie, jak również dla celów statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie ze strony bez zmian ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.
Zamknij