Terminy zwiedzania uległy zmianie! Zapraszamy do zapoznania się z lutowym grafikiem. Zwiedzanie
Relacja z kolejnego koncertu z cyklu JAZZ W WILLI - wystąpili Marek Napiórkowski i Artur Lesicki. Więcej...
Już w sobotę, 4.02 o godzinie 19:00 Joanna Tylkowska-Drożdż zaśpiewa arie Franza Lehára. Więcej...
Zachęcamy do zapoznania się z najnowszym felietonem Moniki Gapińskiej. Czasem tylko dłonie (muzyka) grają w filmie
Relacja z wernisażu wystawy WPRAWKA. Więcej...
Zapraszamy na kolejny pokaz spektaklu pt. AKOMPANIATOR. Szczegóły
Już we wtorek, 7.02 br. odbędzie się kolejny koncert z cyklu JUVENUM HORTUS. Więcej...
Relacja ze spektaklu Zatrudnimy starego clowna. Więcej...
28 i 29.01 odbył się kolejny koncert z cyklu IKONY KULTURY - THE ART OF ASTOR PIAZZOLLA. Więcej...
Karnawałowe rytmy w Willi Lentza - Relacja
Zapraszamy do udziału w kolejnej debacie z cyklu WARTOŚCI W KULTURZE. Więcej...
Felieton | Autorka: Monika Gapińska

Fenomenalni z niedzisiejszym spojrzeniem na świat

"Starsi panowie, starsi panowie dwaj, już szron na głowie, nie to zdrowie, a w sercach ciągle maj. I ta trwoga, trwoga, trudna rada, że się nie wie czy się człowiek dla dam nada. Ale z drugiej strony chwili takiej wdzięk, gdy rozwieje dana dama taki lęk" – śpiewali Jeremi Przybora i Jerzy Wasowski, fenomenalny duet literacko – kompozytorski. Ich twórczość zachwyca od wielu dekad i – co nieprawdopodobne – w ogóle się nie starzeje. Stąd wielu artystów ciągle sięga po ich piosenki. W Willi Lentza będzie można usłyszeć te znakomite utwory w wykonaniu wokalisty Piotra Zubka i pianisty Bogdana Hołowni.
Po raz pierwszy wspomnianą piosenkę, która stała się znakiem rozpoznawczym kabaretu, wyemitowano w październiku 1958 roku. Moi rodzice byli wtedy dziećmi, ja miałam się urodzić dopiero za kilkanaście lat. Wszyscy jednak, rodzinnie, jesteśmy absolutnymi fanami Przybory i Wasowskiego. Zresztą, mój tata wspomina czasem, jak tuż przed emisją Kabaretu Starszych Panów, co chwilę ktoś pukał do drzwi, a jego mama (a moja babcia) zapraszała sąsiadów do środka. Na początku lat sześćdziesiątych, a może nawet pod koniec pięćdziesiątych (różne wersje istnieją w przekazach rodzinnych), moi dziadkowie jako jedyni w klatce kamienicy posiadali telewizor. Zatem rytuałem się stało oglądanie Kabaretu Starszych Panów, jak również Kobry, wspólnie z sąsiadami. Wcześniej babcia robiła dla gości "hektolitry" herbaty, czarnej i z cukrem rzecz jasna, bo innej nie uznawała. Żeby było jak w piosence, kiedy Starsi Panowie śpiewali: „Z rozkoszy tego świata ilości niepomiernej zostanie nam po latach herbaty szklanka wiernej. Dopóki ciebie, ciebie nam pić, dopóty, dopóty jak w niebie nam żyć, herbatko, herbatko, herbatko…”.

W momencie tworzenia kabaretu Starsi Panowie z pewnością nie przewidzieli, iż ich piosenki będą wykonywali artyści żyjący w XXI wieku, ani też, że cytaty z ich utworów przejdą do współczesnej polszczyzny. Począwszy od "tanich drani", przez "piosenka jest dobra na wszystko", aż do "wespół w zespół".

Mistrz słowa i celnej puenty, Wojciech Młynarski, tak pisał we wstępie do "Piosenek prawie wszystkich" Przybory: "Gdyby Jeremi Przybora pisał np. po francusku, to wymieniano by Go jednym tchem obok Brassensa, Brela czy Viana". Być może tak by było. Należy się jednak cieszyć, że to właśnie w tej siermiężnej Polsce czasów PRL-u Kabaret Starszych Panów był dla społeczeństwa niejako odskocznią od ponurej rzeczywistości, możliwością obcowania z poezją i misternie skonstruowanym dowcipem. Ci dwaj dżentelmeni w cylindrach powodowali, że można się było przenieść w czasie. Ech, czemuż ja tu użyłam czasu przeszłego?! Wszak mając kolekcję Kabaretu Starszych Panów na DVD (ja mam) w każdej chwili można wsiąść do wehikułu czasu i pozwolić się czarować wcale nie tak starszym panom (Przybora i Wasowski w momencie premiery swojego kabaretu byli po czterdziestce), charyzmatycznym, zachwycającym subtelnym humorem, liryzmem, elegancją i zupełnie niedzisiejszym spojrzeniem na świat. Bo kto dzisiaj wie, co to są sztuczkowe spodnie czy perłowe plastrony: "Tu Kabarecik Starszych Panów, to znaczy przyjaciela i mój. Jesteśmy ładni, starannie ubrani: ciemne żakiety, sztuczkowe spodnie, jasne kamizelki i getry, perłowe plastrony z perłą. Do tego jesteśmy przystojni. Jeden z nas z włosami przyprószonymi siwizną, drugi z głową przyprószoną włosami. I tak pogwizdujemy sobie i tak toniemy we wspomnieniach” – mówili Przybora i Wasowski.

Kabaret Starszych Panów był fenomenem. Nie tylko z powodu świetnych tekstów, niezwykłych metafor czy wysublimowanego dowcipu. Niewiarygodne było to, że w porze nadawania programu w telewizji, przed odbiornikami, jak to się kiedyś mówiło, zasiadała zarówno inteligencja, jak i tak zwana klasa robotnicza, ci, którzy należeli do partii i ci, którzy się brzydzili wszelką "przynależnością". Hmmm, dziś w naszym kraju by się przydali tacy dżentelmeni, którzy by zjednoczyli wszystkich, od lewa do prawa, nieprawdaż?
COOKIESInformujemy, że w celu optymalizacji treści dostępnych w naszej stronie, jak również dla celów statystycznych korzystamy z informacji zapisanych za pomocą plików cookies na urządzeniach końcowych użytkowników. Pliki cookies użytkownik może kontrolować za pomocą ustawień swojej przeglądarki internetowej. Dalsze korzystanie ze strony bez zmian ustawień przeglądarki internetowej oznacza, iż użytkownik akceptuje politykę stosowania plików cookies. Więcej informacji można znaleźć w polityce prywatności.
Zamknij