Newsletter Willi Lentza! Zachęcamy do zapisów! Szczegóły
Terminy zwiedzania uległy zmianie! Zapraszamy do zapoznania się z kwietniowym grafikiem. Zwiedzanie
Zapraszamy do udziału w konkursie SAXandVILLAS 2025. Szczegóły
Latin Jazz Willa. Marita Albán Juárez Quartet. Zapowiedź koncertu
Ad Astra. Wariacje Goldbergowskie. Zapowiedź koncertu
Koncert Pasyjny. Oratorium Josepha Haydna. Siedem Ostatnich Słów Chrystusa Na Krzyżu. Zapowiedź koncertu
Kolekcja Doeringów pod lupą. Historia pewnej znajomości – nie tylko o obrazach Carla Schucha. Zapowiedź wydarzenia
Dźwięk. Wykład prof. Stefana Weyny. Zapowiedź wydarzenia
Ad Astra. Premiera i gwiazdy. Victoria w Willi Lentza. Zapowiedź koncertu
Fryderyk Chopin w Willi Lentza. Dzieła wszystkie. Wojciech Kubica Relacja
1888. Willa miłości. Powrót spektaklu! Zapowiedź wydarzenia

Tango

Trudno powiedzieć gdzie i kiedy po raz pierwszy w Szczecinie zatańczono tango. Prawdopodobnie musiało się to stać w drugiej dekadzie XX wieku, kiedy to ów styl, po zrobieniu furory w Paryżu w 1911 roku, zaczął zdobywać rzesze entuzjastów w całej Europie. Gdzie to mogło mieć miejsce? Prawdopodobnie w jednej z restauracji na Gocławiu, gdzie weekendowe wieczory wypełniał smak dobrego wina i stukot butów o drewniane parkiety, zlokalizowane tuż nad brzegiem Odry. Ale mogło być i tak, że pewnego dnia do bogatej willi na West Endzie przyjechała z zagranicznych studiów młoda dziewczyna z narzeczonym. Po kolacji, ku zgorszeniu seniorów rodu, zaczęli tańczyć najbardziej lubieżny taniec, jaki do tej pory widziano w Szczecinie…
Nie jest przypadkiem, że w 1876 roku zalegalizowano domy publiczne w Buenos Aires, a już 1880 rok przyjmuje się za datę początków tanga. Ślady tego tańca można prześledzić jednak już od końca XVIII wieku. Hiszpańska habanera i flamenco spotkały się wtedy w Ameryce Południowej z muzyką afrykańskich niewolników. Tango stało się muzyką najbiedniejszych warstw ludności, zwłaszcza tych, o najbardziej lekkich obyczajach. Pierwsze tango, którego tytuł został zanotowany, to „Dame la plata” (Daj mi pieniądze).

Wielu autorów tekstów tanga pochodziło z klasy robotniczej. Ich piosenki dotyczyły nieraz żałosnych warunków życia na przedmieściach Buenos Aires i szarej codzienności tamtejszych robotników. Tango to wyraz pasji, zawiedzionej miłości, tęsknoty za domem, smutku i bólu. I nawet zaproszenie do tańca zawiera coś z tej aury: odbywa się to bardzo subtelnie, poprzez kontakt wzrokowy.

Na przełomie wieków swoistym centrum tanga stała się portowa dzielnica Buenos Aires – La Boca. Setki odpływających statków to wspaniała okoliczność, aby tango rozprzestrzeniło się na cały świat. Nie mogło trafić na bardziej dogodną chwilę. Lata 20. XX wieku to w Europie moment wielkich zmian społecznych. Obok zyskiwania praw wyborczych i równości w dostępie do edukacji, kobiety zrzucają z piedestałów dotychczasowe konwenanse. Tango znajduje podatny grunt – choć mężczyzna w nim prowadzi, to prawdziwą gwiazdą, która błyszczy i przyciąga spojrzenia całej sali, jest jego partnerka. Wyobraźmy sobie zaskoczone miny nobliwych mieszkańców Szczecina, kiedy pierwsza para ubrana w pomarańczowo-żółto-czerwone ubranie zatańczyła na ich oczach nowoczesny taniec, ogłaszający nadejście nowych czasów.

Z biegiem lat tango podniesiono do rangi sztuki muzycznej, a wielu kompozytorów zaczęło zawierać charakterystyczny rytm, zwroty melodyczne i charakter w swoich utworach. Prawdziwym mistrzem gatunku stał się Astor Piazzolla, którego nazwisko już nierozerwalnie złączyło się z tangiem w historii muzyki światowej. Tą samą drogą podążali między innymi Isaac Albenic, Erik Satie, Igor Strawiński i Kurt Weil. Do grona artystów wykonujących i nagrywających tango należą Yo-Yo Ma, Martha Argerich, Daniel Barenboim, Gidon Kremer, Plácido Domingo, and Marcelo Álvarez i wielu, wielu innych.

Nie sposób też nie wspomnieć o dziele Sławomira Mrożka, które na zawsze zmieniło nasze w Polsce postrzeganie tanga. Finałowa scena, w której Edek i wujek Eugeniusz tańczą nad trupem. Kulturalny, starszy pan prowadzony jest w tańcu przez brutalną siłę. W rzeczywistość starego porządku wkracza brutalna kultura. Wartości – o których rozmawiamy w innym cyklu dyskusji w Willi Lentza – zdają się bezwolnie poddawać się nowym dyktatom. Czy aby na pewno?

Jakub Stefek